Ostatnia umowa handlowa Unii Europejskiej z Japonią otwiera pole do popisu dla polskich przedsiębiorców. Japonia łaknie wielu europejskich towarów, ale też daje możliwość sprowadzenia nowinek do naszego kraju. Na co warto zwrócić uwagę i dlaczego Japonia jest tak dobrym partnerem handlowym?

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu weszła w życie długo negocjowana umowa handlowa pomiędzy Unią Europejską a Krajem Kwitnącej Wiśni. Zarówno wspólnota europejska jak i Japonia zdecydowały, że znaczna część ceł na towary sprowadzane i wysyłane na tereny partnera będą wolne od opłat celnych. To ważna regulacja, która otwiera szansę dla europejskich i polskich przedsiębiorców.

Choć umowa o wolnym handlu to krok w stronę ochrony przed chińsko-amerykańską wojną handlową, to może na niej skorzystać prawie każdy. W jaki sposób rozpocząć więc interesy z Japonią?

Japonia stawia na eksport

Nie jest żadną tajemnicą, że Japonia to potęga nowoczesnej technologii. Polacy również stawiają na sprowadzenie sprzętu technicznego i elektronicznego. Wartość importowanych towarów z Japonii wynosi około 14375 milionów złotych. To udział w granicach 1,6-1,8% polskiego importu. Japoński eksport towarów opiera się więc na tej gałęzi gospodarki.

Polacy inwestują również w japońskie samochody i inne środki transportu. Niekiedy sprowadzamy też inne artykuły przemysłowe. Bezcłowy handel to jednak głównie szansa na tańszą elektronikę i w nowych technologiach należy upatrywać szanse na rozwój handlu. Japonia wprowadza produkty, których często w Europie jeszcze nie ma a ich ceny nie muszą wcale odbiegać od możliwości finansowych Polaków. Nie trzeba jednak celować tylko w rynek krajowy – ekspansja towarów japońskich na rynek europejski będzie postępować szybko i wybije się ten, kto będzie pierwszy.

Na topie mogą być roboty (np. przemysłowe lub medyczno-farmaceutyczne), szeroki zakres procesorów i komputerów. Sprawny przedsiębiorca powinien eksplorować rynek w poszukiwaniu interesujących towarów

Japonia też importuje

Co ciekawe, Japończycy nie są samowystarczalni. To stwierdzenie pół-żartem pół-serio bo panuje powszechna opinia, że Kraj Kwitnącej Wiśni produkuje i w pełni przetwarza swoje produkty a tylko nadwyżka jest sprzedawana do innych państw. Oczywiście – Japonia opiera swoją gospodarkę na eksporcie, ale importuje również towary z innych krajów.

Jeżeli chodzi o Polskę, to Japończycy sprowadzają maszyny i urządzenia przemysłowe, niektóre środki transportu (np. statki) i środki chemiczne. Warto spojrzeć też na rynek spożywczy – w tak rozwiniętym technologicznie kraju potrzeba produkcji żywności nie jest odpowiednio zaspokajana. Z obowiązku trzeba też odnotować, że aktualnie Polska eksportuje do Japonii towary o wartości 2 132,1 milionów złotych. Całkowity udział to na razie tylko 0,2%. Z danych widać więc, że polscy eksporterzy trakują Japonię jako nowum i rynek do odkrywania.

To wszystko potwierdza, że dla przedsiębiorców pojawiła się szansa na nowe kontakty handlowe. Trzeba się jednak śpieszyć bo konkurenci z Europy nie śpią. Natomiast przygotowania do podbicia Azji trwają a Japonia i Unia Europejska zacierają ręce.