Eksport do Islandii: złaknieni „spożywki”


Eksport do Islandii
Eksport do Islandii

Eksport do Islandii: złaknieni „spożywki”

Kraj mroczny, tajemniczy i daleki, ale dla polskich firm… nie do końca. Polski eksport na Islandię ma się dobrze, bo chłodni mieszkańcy Wyspy Gejzerów, z racji ograniczonego areału ziemi uprawnej, artykuły rolno-spożywcze muszą importować.

Pewnie, jeśli zapytać przeciętnego Islandczyka o skojarzenia z polskimi towarami eksportowymi, to – podobnie jak przedstawiciele innych nacji – na dwóch pierwszych miejscach wymieniłby Wałęsą i Jana Pawła II. Trzeci w tej hierarchii byłby jednak już prawdopodobnie… batonik „Prince Polo”, który należy tam do największych przysmaków. A że nie lubią wylewać za kołnierz, nie pogardzą też polską wódką, bardzo przez nich cenioną.

Dla mnie osobiście Islandia to fenomen: nie posiada ani przemysłu, ani surowców naturalnych, żyje przede wszystkim z rybołówstwa i przetwórstwa rybnego (eksport w tej branży rocznie przekracza 2 miliardy USD i generuje ok. 12 proc. ichniego PKB), a mimo to stopa życiowa jej obywateli należy do najwyższych w Europie. Aaa, zapomniałbym… Do tego piłkarscy reprezentanci ponad 300-tysięcznego kraju zadziwiają Stary Kontynent, bijąc takich tuzów jak Holandia, Czechy czy Turcja.

W nawiązywaniu biznesowych relacji pomocna może okazać się tamtejsza kolonia Polaków – jedna z najliczniejszych mniejszości narodowych. A chyba warto się starać, zważywszy choćby na dwa powody: właśnie zamożność mieszkańców wulkanicznej wyspy i ich potrzeby konsumpcyjne, których nie są w stanie zaspokoić we własnym zakresie.

Dlatego eksport do Islandii „spożywki” z Polski może się opłacać. I zapewne się opłaca, skoro na liście kategorii towarów importowanych z Polski, artykuły spożywcze plasują się w ścisłej czołówce. Patrząc – naturalnie, głównie z perspektywy telewizora – na ich grunty, porośnięte wrzosami i pustkowia jak okiem sięgnąć, to trudno przypuszczać, że są rolniczo samowystarczalni.

Platforma SEAOO.COM od dawna oferuje serwis, zarówno drobnicowy, jak i kontenerowy do tego dalekiego kraju (o szczegółach pisaliśmy ponad pół roku temu we wpisie „Boom na Islandię – Reykjavik„).

Dodatkową zachętę dla polskich producentów może stanowić ta okoliczność, że kontrahenci z Islandii i w ogóle z całej Skandynawii –  według rozmaitych rankingów – są najsolidniejszymi płatnikami, a pod względem wiarygodności biznesowej nie mają sobie równych 🙂

Wyceń eksport do Islandii:


Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *