Japońscy przedsiębiorcy wykorzystują koniunkturę handlową i korzystając z umowy o wolnym handlu z Unią Europejską chcą wysyłać najbardziej rozpoznawalne towary Kraju Kwitnącej Wiśni. Co ciekawe, Japonia wcale nie chce zalać nas elektroniką. Co Azjaci prześlą na unijny rynek i jak można to wykorzystać?

Otwarcie rynku na prawie pół miliarda osób to dla Kraju Kwitnącej Wiśni ogromna szansa. Japonia nie tylko wykorzystuje go do promocji swoich głównych koncernów, ale też promując symbole narodowe. Stąd do Europy mogą trafić pożądane i niezwykłe towary.

Japonia to żywność

Jakie towary Japonia chce do nas wysyłać? Głównie żywność. Bardzo lubianym przez Europejczyków (szczególnie w dobie bardzo pikantnego jedzenia) jest wasabi. To specjalna roślina (chrzan), która charakteryzuje się bardzo intensywnym i ostrym smakiem. Wasabi zyskuje popularność na europejskich stołach a Japonia i producenci tej przyprawy już zacierają ręce.

Drugim towarem eksportowym, który Japonia chce wysłać na europejski rynek jest wołowina. Niektórzy twierdzą, że Kraj Kwitnącej Wiśni słynie z najlepszej wołowiny na świecie. Wśród nich jest m.in. kobe, czyli najdroższa odmiana tego mięsa. Jest bardzo delikatna i… ekskluzywna. Chroni ją odpowiedni znak jakości. Wołowina tego typu z pewnością przypadnie mieszkańcom Europy do gustu. Uwaga – jej cena osiąga niekiedy nawet 500 euro za kilogram!

Japonia zna też upodobania alkoholowe obywatelom Unii Europejskiej. To odmiana wina (mylone często z wódką), które pochodzi z produkcji sfermentowanego ryżu. Sake jest jednym z głównych produktów regionalnych Japonii. Poza powyższymi Japonia chce wysyłać na europejski rynek również herbatę, warzywa i owoce oraz używki takie jak papierosy.

Czy Japonia da szansę zarobić?

Okazuje się, że japońska ekspansja jest również szansą dla polskich importerów. Zapotrzebowanie na wymienione japońskie produkty rośnie w zawrotnym tempie. Oznacza to, że konsumenci będą szukać możliwości zakupu tych towarów. Wiele z nich już dziś ma okrojone lub całkowicie zdjęte cło. Niektóre (jak np. wołowina) są już w ostatniej fazie tego procesu. Obserwacja rynku i potrzeb klienta da możliwość pozyskania kolejnych źródeł dochodu.

Japończycy wręcz podwoili wysyłanie swoich towarów do Europy. Korzystają z odpowiednich połączeń i świetnie przygotowanego transportu. Przed podjęciem decyzji o współpracy trzeba rozeznać tamtejszy rynek i wejść we współpracę z wiarygodnym producentem. Warto pamiętać, że nie tylko Polska może być szansą. Eksportowanie towarów japońskich to aktualnie potrzeba całej Unii Europejskiej.

Japonia bardzo dobrze wykorzystuje umowę o wolnym handlu. Ekspansja będzie najprawdopodobniej postępować i spowoduje sprowadzanie kolejnych japońskich towarów do krajów Unii Europejskiej. Przedsiębiorcy powinni jednak pamiętać, że działa to też w drugą stronę. Coraz mniejszym problemem jest wysyłanie towarów np. z Polski do Japonii. O tym co takiego interesuje Japończyków pisaliśmy w tym artykule.