Użeglownienie Wisły zmieni krajowy transport wodny

Logistyczny potencjał Wisły to wyjątkowe możliwości, ale – dotychczas – bez cienia formalizacji. Zmienić to może studium wykonalności dla użeglownienia Wisły. To szczególnie wpłynie na pozycję i znaczenie Morskiego Portu Gdańsk, który i bez tego zadziwia dynamiką rozwoju.

Użeglownienie Wisły – jej przystosowanie do swobodnego transportu wodnego – to jeden z priorytetów gdańskiego portu na najbliższe lata. O ile przez lata zagospodarowanie rzeki było głównie teoretyczne, teraz cały proces nabiera realnych kształtów. Za opracowanie studium wykonalności odpowiedzialna będzie brytyjska spółka Halcrow Group Limited, której siedziba znajduje się w Londynie, ale posiada przedstawicielstwo w Polsce.
Zakres studium jest szeroki; obejmuje odcinek Wisły od Gdańska do Warszawy oraz obszary między stolicą a granicą z Białorusią. Analiza uwzględni także odcinek tzw. Zalewu Wiślanego.

Plany rozwoju transportu na Wiśle

Królowa polskich rzek od lat postrzegana jest w kontekście wyjątkowych możliwości transportowych. W założeniach, studium ma uwzględnić możliwość wodnego połączenia największych polskich miast oraz Morza Czarnego. Wisła jest kluczowa dla planów resortu gospodarki morskiej. Ministerstwo gospodarki chce w perspektywie 15-letniej zwiększyć udział śródlądowego transportu wodnego w przewozie do ok. 14 proc. Teraz jest on mniejszy niż 1 proc. Paradoks jest tym większy, że kraje bez dostępu do morza charakteryzują się lepszymi statystykami niż Polska. Według ministerialnych założeń opisanych w perspektywie do 2030 r., cała długość Odry oraz Wisła – na odcinku Warszawa-Gdańsk – zostać mają szlakami żeglugi międzynarodowej.
Analiza wskazać ma możliwości wykorzystania Wisły w kontekście uzyskania minimum IV klasy żeglowności. Badanie ma wykazać też, czy istnieją prawne, techniczne lub organizacyjne ograniczenia rozwojowe.

Gdańsk bije dotychczasowe rekordy

Rozwój żeglugi na Wiśle jest szczególnie ciekawy w kontekście rozwoju Gdańska. Według danych portu, w 2018 r. przeładowano w nim ponad 49 mln towarów. Oznacza to wyjątkowy skok wobec przeciętnych wyników globalnego shippingu. Port w Gdańsku ściągnął więcej statków – w sumie to 9 mln ton więcej – nawet mimo zmian infrastrukturalnych. Przechodził on prace budowlano-modernizacyjne; nie odstraszyły one kontrahentów. Terminale cieszyły się szczególną popularnością drobnicy, która stanowiła największy udział w obrotach rocznych. Rok do roku obroty portu w Gdańsku wzrosły w tym sektorze o niespełna 19 proc.
Dynamika wzrostu sprawiła, że Gdańsk znalazł się w ścisłej czołówce dużych portów na Bałtyku. Dotychczas był na szóstym miejscu w rankingu; obecnie awansował na czwarte. W planie władz gdańskiego portu jest wkrótce awans na trzecią pozycję. Obecnie największe porty na Morzu Bałtyckim pod względem przeładunków to Ust-Ługa, St. Petersburg i Primorsk.