Eksport jabłek – sposób na klęskę urodzaju

Tegoroczne zbiory niektórych owoców były aż nadto dobre. Sadownicy spotkali się z najniższymi od lat cenami swoich produktów, które kompletnie nie odzwierciedlały pracy, jaką włożyli w wyhodowanie zbiorów. Choć samorządy i rząd mają plany na pomoc sadownikom, to ci już mogą myśleć o alternatywach dla polskiego rynku

Jedną z alternatyw jest eksport jabłek. Dlaczego warto postawić właśnie na takie rozwiązanie? Powodów jest kilka i z pewnością warto przedstawić większość. Najważniejszym jest jednak jakość polskiego produktu. Jabłka, które rosną w kraju są w całej Europie uważane za jedne z najlepszych na świecie. Rodzimi sadownicy starają się, aby ich produkty były najwyższej klasy, bez ogromnej ilości szkodliwych chemikaliów. To zdecydowanie procentuje.

Na kłopoty eksport jabłek

Rynków do eksportu swoich towarów jest wiele. Można skupić się na dwóch – wschodnim i zachodnim. Jeżeli eksporter wybierze ten pierwszy, to ma dość ograniczone pod względem państw ale spore powierzchniowo pole działania. Chętna na nasze jabłka (zarówno do przetwórstwa jak i spożycia bezpośredniego) jest Ukraina. Można też szukać ewentualnych kupców na Białorusi. Oczywiście, jak zawsze problem pojawia się na granicy polsko-rosyjskiej. Eksport jabłek do tego kraju jest niemożliwy ze względu na embargo.

Warto dodać, że ogólnoświatowa produkcja jabłek zmniejszyła się. Wynikać to może z braku wysokiej produkcji owocu w Chinach, ale też mniejszy niż oczekiwano wynik produkcyjny w wielu krajach Unii Europejskiej. Niektórzy eksporterzy powinni wykorzystać właśnie ten trend. Warto przemyśleć możliwość eksportu jabłek do krajów azjatyckich (rynek nie zostanie zagospodarowany lokalnymi produktami), który do niedawna był w Polsce tylko promilem całej wartości eksportu jabłek.

Można spróbować również uderzyć do krajów starej Unii Europejskiej – dla przykładu, zbiory niemieckie okazały się dużo mniejsze niż przypuszczano. Wszystko ze względu na pustoszejącą sady suszę.

Dobry transport to podstawa

Eksport jabłek (jak również innych owoców) powinien opierać się na pewnych zasadach, których nie można łamać z powodów proceduralnych i sanepidowskich, oraz jakości i marki eksportera. Owoce muszą być dobrze zabezpieczone i chłodzone – mają ogromną tendencję do psucia się podczas przewozu. Dalekie podróże wiążą się też z koniecznością konserwacji jabłek. Wszystkie wytyczne dotyczące przewozu owoców reguluje ATP. ATP jest specjalną umową o międzynarodowych przewozach szybko psujących się artykułów żywnościowych i o specjalnych środkach transportu przeznaczonych do przewozu tych produktów.

Umowa wyznacza trendy i postanowienia dla wszystkich środków transportu i eksport jabłek wymaga zapoznania się z tymi wytycznymi. Przykładowo – eksport jabłek wiąże się z maksymalną temperaturą od +3 do +15 °C (w przypadku transportu trwającego do 2-3 dni), lub  +3 do +6°C (przy transporcie od 5 do 6 dni).

Eksport jabłek wymaga też przygotowania odpowiednich pozwoleń na transport owoców i przygotowania się na liczne kontrole sanitarne i celne. Należy jednak pamiętać, że wszystkie procedury można spokojnie przejść, a opłacalność eksportu (szczególnie do krajów azjatyckich) może nie tylko rozwiązań problemy z ogromną podażom jabłek na rynku, ale też dać nowych klientów na kolejne lata zbiorów.

Przypomnijmy, że aktualne ceny jabłek za kilogram to około 81 groszy za deserową odmianę owocu. Jest to najniższa wartość od ponad 15 lat.