Sklepy internetowe muszą uważać. W Niemczech wchodzą nowe przepisy

Niemieckie urzędy regulują normy dotyczące opakowań do towarów, które przybywają za naszą zachodnią granicę. Problem mogą mieć teraz wszyscy przedsiębiorcy wysyłający rzeczy w kartonach, pudełkach, foliach, popularnych kopertach bąbelkowych itp. Sklepy internetowe mogą czekać wysokie kary.

Zmiana nie dotyczy wcale składu i wyrobu opakowań, a rzeczy typowo biurokratycznej – rejestracji w odpowiednim urzędzie. Polskie sklepy internetowe już twierdzą, że to rzucanie kłody pod nogi rodzimym przedsiębiorcom. Lepiej to zrobić, bo kwota kar, którą mogą nałożyć niemieckie urzędy wynosi nawet 100 000 euro!

Jaką zmianę szykują Niemcy?

Urzędy w Republice Federalnej Niemiec chcą – według oficjalnej wersji – sklasyfikować wszystkich przedsiębiorców, którzy używają do przesyłania swoich towarów opakowań. Oznacza to, że każdy sklep internetowy będzie podlegał nowym regulacjom prawnym. VerpackG, bo tak nazywa się ustawa nie dotyczy jednak przedsiębiorców niemieckich. Obowiązkowym wpisom do specjalnego systemu podlegają zagraniczne firmy dostarczające z zagranicy towar w pudełkach, folii czy kopertach bąbelkowych. Co ciekawe, przedsiębiorca nie tylko będzie zmuszony do samej rejestracji, ale też wielu innych – niekoniecznie pożądanych – czynności.

Co mają robić polskie sklepy internetowe?

Podstawą VerpackG jest rejestracja do Stiftung Zentrale Stelle Verpackungsregister. Jest to oficjalny, specjalny rejestr opakowań. Do systemu można wpisywać się bezpłatnie, ale czas na taki ruch jest ograniczony – do zakończenia procesu pozostało jeszcze dwa i pół miesiąca. Kto nie dokona takiego wpisu naraża się na karę. Ta może osiągnąć nawet 100 000 euro!

Sam wpis to jednak nie koniec. Niemieccy urzędnicy będą żądać kontrolowania rodzaju i masy opakowań używanych do przesyłania towarów. Według tego rejestru na sklepy internetowe będzie nakładana opłata recyklingowa. Wyliczona stawka będzie zależała od kilogramów opakowań wprowadzanych na niemiecki rynek.

Jak wysoka będzie taka opłata? Nie należy do najniższych. Nawet przedsiębiorca, który handel w Internecie prowadzi dorywczo będzie narażony na spore wydatki. Koszt takiej opłaty może wynieść 11 euro miesięcznie przy mikroprzedsiębiorcach (około 500 kilogramów opakowań rocznie) a w niektórych przypadkach przekroczy 200 euro miesięcznie. Duży przedsiębiorca, który będzie produkował powyżej 50 ton opakowań rocznie będzie zobowiązany do specjalnych deklaracji i może jednocześnie spodziewać się odpowiednich kontroli.

Jaki będzie efekt zmian? Polscy przedsiębiorcy, którzy prowadzą sklepy internetowe mogą wycofać się z niemieckiego rynku. Brak ogłaszania wprowadzonych zmian może skutkować też karami dla firm, które nieświadomie nie wpiszą się w system.

Jak poruszać się po niemieckim rynku?

Rynek naszych zachodnich sąsiadów bogaty jest niestety w wiele utrudnień dla zagranicznych przedsiębiorstw. Urzędnicy nie ogłaszają zmian, które później wykorzystują sami lub robi to za nich niemiecka konkurencja. Przedsiębiorcy powinni przemyśleć możliwość współpracy z kancelarią prawniczą, która krok po kroku przeprowadzi przez zawiłą niemiecką biurokrację. Stała współpraca z takim podmiotem gwarantuje, że firma działająca na rynku w Niemczech nie będzie narażona na ogromne kary, a sam przedsiębiorca będzie spał dużo spokojniej.