Żegluga Śródlądowa w Polsce – rozwój, czy stagnacja?


Żegluga śródlądowa
Żegluga śródlądowa

Żegluga Śródlądowa w Polsce – rozwój, czy stagnacja?

Kilka dni temu ogłoszono, że w Opolu odbędzie się I Kongres Żeglugi Śródlądowej. Wydarzenie, do którego ma dojść 20 września jest świetną okazją do rozpoczęcia dyskusji o rozwoju polskiej żeglugi śródlądowej. Kongres zapowiada się bardzo ciekawie, bo żegluga to temat, o którym rozmawiać można naprawdę bardzo długo. W jakim jest ona stanie i jak w nią inwestować?

Stan na dzisiaj – temat (podobno) rozwijany

W polskiej gospodarce wodnej nie ma chyba tak trudnego i przeciągającego się tematu jak żegluga śródlądowa. Polskie rzeki czekają na ogromne inwestycje, które niezbędne są do rozwinięcia usług transportowych. Świetnym przykładem jest bliska mi Wisła, służąca aktualnie do turystycznego zabawiania ludzi, a nie ciągłej eksploatacji pod względem przewozu towarów.

O rozwoju żeglugi rzecznej słychać zresztą bez przerwy. Temat jest rozgrzebywany przy każdych zbliżających się wyborach. Hasła o pogłębieniu dna rzek, przebudowie przystani, poszerzeniu koryta itp. to popularne frazesy. Niestety, często kończy się na ambitnych planach, bo samorządy są za biedne na tak duże inwestycje, a centrala ma ważniejsze wydatki.

Oczywiście, nie oznacza to, że polscy samorządowcy i rząd w Warszawie nie robią nic w celu rozwoju sektora transportu, jakim jest żegluga śródlądowa. Rozbudowywane są porty rzeczne, inwestuje się w środki wodnego przewozu. Skala tych inwestycji jest jednak za mała.

Żegluga śródlądowa to głęboki problem

Nie do końca diabeł tkwi w infrastrukturze – ta jest dobra. Najbardziej zapomnianą częścią żeglugi rzecznej jest… rzeka. Te są w fatalnym stanie. Niech za przykład służy Odra. W Opolu zainwestowano w nowoczesny port, a towary dalej przewozi się drogami. Wszystko przez niestabilny (najczęściej zbyt niski) stan wód w rzece. Przedsiębiorcy podkreślają, że żegluga śródlądowa to dla nich obiecujący sposób transportu dóbr. Musi być jednak dostępny i opłacalny.

Pozytywnym symptomem jest to, że o transporcie rzecznym rozmawia się coraz konkretniej. Dowodem na to jest zapowiadany kongres, w którym udział mają wziąć nie tylko politycy, ale też specjaliści w dziedzinie. Być może naukowcy uzmysłowią, jak duża jest skala problemu i jak wielki potencjał tkwi w żegludze rzecznej.

Szansa dla całego kraju

Polska ma bardzo rozbudowany system rzeczny i praktycznie każdy zakątek naszego kraju jest naturalnie przystosowany do transportu wodnego. Inwestycja w ten sektor z pewnością zwiększyłaby możliwości polskich firm, ale ma też wiele innych zalet. Po pierwsze – odciążyłaby polskie drogi naziemne. Po drugie – zwiększyłaby walory turystyczne regionów i kwestię podróży ludzi. Z rzek mogliby korzystać właściwie wszyscy.

Mamy ogromne tradycje w żegludze rzecznej i z pewnością warto do nich wrócić. Zauważyła to też Unia Europejska, która na modernizację transportu morskiego przeznacza coraz większe środki. Ostatnio na monitoring żeglugi na Odrze UE przeznaczyło 850 tysięcy złotych, z kwoty miliona. To oczywiście niewielka inwestycja, ale pokazująca, jak europejscy urzędnicy traktują rzeki w Polsce.

Nie czekajmy, działajmy od teraz

W dobie wyeksploatowanych i zapchanych dróg, rozwój żeglugi śródlądowej byłby jedną z najlepszych krajowych inwestycji. Rządzący muszą jak najszybciej ustalić plan, którego wdrożenie będzie szansą dla kolejnych gałęzi polskiego przemysłu i usług. Warto dbać o handel wewnętrzny, a jeżeli mamy ku temu odpowiednie warunki przyrodnicze, to czemu nie skorzystać?

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *